Śląsk - świadectwo czasu  (8)
STEFANIA LABAJ

    Kończył się rok 1942, w którym zdarzył się na wschodnim froncie Stalingrad. Różne były reakcje naszych przyjaciół. Byli tacy, którzy się cieszyli z porażki Hitlera, inni obawiali się dalszego rozwoju wydarzeń na Wschodzie, jednak w większości Ślązakom było obojętne, jak zakończy się rozpętana w 1939 roku 
zawierucha wojenna. Nie utożsamiali się wyraźnie z Niemcami ani też z Polakami. 
   Niemieckie powiedzenie popularne na Śląsku "wessen Brot ess ich, dessen Lied sing ich" moim zdaniem trafnie określa narodowe utożsamianie się Ślązaków. My tu byliśmy, jesteśmy i będziemy, niezależnie od zawirowań historycznych Wschodu, Zachodu, Południa, czy Północy, płacąc zawsze wysoką cenę za nie kolejnemu okupantowi. 
   Sledząc rozwój działań wojennych, Ojciec orzekł, że możemy się w spodziewać nowych prześladowań, tym razem ze strony bolszewików. W lutym 1944 roku brat został drugi raz ranny. Tym razem ciężko. Po krótkich pobytach w dwóch szpitalach na froncie wschodnim, został przetransportowany za Wiedeń, do Ybbs nad Dunajem, do wojskowego szpitala - sanatorium. Wczesną wiosną Rodzice i ja pojechaliśmy do niego. Zamieszkaliśmy w starym hoteliku w rynku miasteczka. 
   Był to dla mnie wyjątkowy tydzień. 
   Jedynie zatłoczone żołnierzami alejki spacerowe i kawiarenki przypominaly, że w świecie trwa wojna. 
   Poskładani, pozszywani, obłożeni gipsem ludzie byli radośni. Zyli. Wielu z nich nie mogło już wrócić na front. To było ich szczęście. Brat, kiedy do niego przyjechaliśmy, już wychodził na spacery. Jedna noga w kilku miejscach złamana, w drugiej poszarpane odłamkami mięśnie, prawa ręka na szynie, głowa w 
bandażach, ale wszyscy cieszyliśmy się. Zył. Kiedy teraz wspominam te chwile, stwierdzam, że nigdy wcześniej nie byliśmy tak wiele ze sobą. Pływaliśmy Dunajem, nad brzegiem którego rozłożylo się miasteczko, a przeprawiwszy się Dunajem na przeciwległy brzeg, byliśmy w Alpach, które w blasku księżyca czy słońca połyskiwały srebrem, a w dzień pochmumy wydawały się żelazno ołowiane. 
   Z bólem serca rozstaliśy się. Co dalej? 

Nazot do 'Historie' / Zurück zur 'Geschichte'Nazot / ZurückDalij / Weiter