WWWBoard New Message: Message 12: Autoonoomiczny punkt widzynio
WWWBoard: Message 12
[ Follow Ups ] [ Post Followup ] [ ]
|
|
Autonomiczny punkt widzenia Z PAWŁEM SMIATKEEM, członkiem Rady Naczelnej Ruchu Autonomii Śląska rozmawia Beata Kowalczyk Czy w dobie dążenia do zjednoczonej Europy działalność Ruchu Autonomii Śląska ma w ogóle jakiś sens? Na pewno nie jest to idea, która podoba się wszystkim. Pragniemy jednak być neutralni i nie mieszać się w politykę ani żadne nacjonalistyczne zaszłości. Ruch Autonomii Śląska rozpatruje trzy aspekty: ekonomiczny, moralny i ekologiczny. Chcemy działać z pożytkiem dla ludzi, którzy mają tu swoje korzenie. Zakładamy włączanie się do wszystkich struktur - do Unii Europejskiej też. Poprzez uzyskanie autonomii może dojdziemy do suwerenności, ale nie chcemy walki, powstania, czy osiągania czegokolwiek z niekorzyścią dla innych. To w interesie jakich ludzi działacie? Proszę się przyjrzeć historii Śląska. Doświadczyłem jej również na sobie. Urodziłem się w 1932 roku. Jako chłopak musiałem uczyć się niemieckiego, inaczej wywieźliby mnie do obozu, później nastał czas komunistów - znajomość niemieckiego była wtedy uważana prawie za zdradę Polski. Jako człowiek z takim pochodzeniem nie mogłem nawet awansować w wojsku i przez całą służbę byłem szeregowcem. Za Stalina określono mnie kułakiem i przymusowo pracowałem w kopalni. Polacy domagali się ode mnie lojalności wobec partii, Niemcy obiecywali złote góry, gdy- bym tylko w odpowiednim czasie przyznał się do obywatelstwa niemieckiego. Nie dziwię się, że wielu ludzi tu mieszkających ma kłopoty z tożsamością. Czy pan ma również kłopoty z określeniem własnej tożsamości? Nigdy nie będę ani prawdziwym Polakiem, ani stuprocentowym Niemcem. Pamiętam jak jedni nazywali nas Hanysami, a drudzy - Wasserpolaken. Ale mam swoją ojczyznę, w której się urodziłem, po prostu jestem Ślązakiem.Ruch Autonomii Śląska iiczy sobie 11 lat. Na Opolszczyżnie najwięcej sympatyków skupia w Dobrzeniu Wielkim, Krapkowicach, Cisku. Obecnie przeżywa jednak kryzys. Działania członków RAS osłabiła zwłaszcza decyzja wydana w Strasburgu, odrzucająca idee ruchu, czyli uznanie narodowości i państwowości śląskiej. Zdaniem wielu, takie pomysły nie mają żadnej racji bytu w jednoczącej ssę Europie. Rada Naczelna Ruchu przygotowuje się jednak do zorganizowania w Opolu „okrągłego stołu', czyn spotkania takich organizacji jak Towarzystwo-Społeczno Kulturalne Niemców, Związek Górnoślązaków. Co / tego wyifiz-e - na raz1 e nio wiar n n-, r.- Dążenie Ruchu Autonomii Śląska do utworzenia państwowości śląskiej nie znalazło jednak poparcia ani u nas, ani za granicą. Parlament Strasburgski nie uznał postulatu zalegalizowania narodowości śląskiej, nasze działania są nie w smak polskiemu rządowi. Nie podobamy się też Mniejszości Niemieckiej, bo gdyby te idee zyskały na popularności ona na pewno zaczęłaby tracić poparcie. Z kolei ludzie, którzy żyją na Śląsku, chcą mieć święty spokój, wolą być obserwatorami - pamiętają, że ze Ślązakiem każdy robił, co chciał. Ale my nie dążymy do jakiejś hegemonii. Obecnie działania ruchu zmierzają do integracji z wszelkimi ruchami na Śląsku w celu poprawy warunków życia tutejszych mieszkańców. Mówił pan o działaniach na płaszczyźnie ekonomicznej -jakiego typu argumentami posługuje się tu wasz Ruch? Jak obliczyli specjaliści RAS, z całego dochodu wypracowanego na Śląsku i tylko dwa procent wraca do nas z po- | wrotem. A przecież potrzeba nam więcej. Śląsk powinien się wzmocnić ekonomicznie. Nie możemy bezczynnie przygadać się sytuacji, w której miejscowa młodzież musi szukać szczęścia za granicą i jest tam traktowana jak tania l siła robocza. Nasze wioski się starzeją, brakuje ludzi wykształconych.
|
|
|